Znasz to uczucie? Zlecasz stworzenie nowej strony internetowej. Grafik staje na rzęsach, programista wdraża piękne animacje, logo lśni, a zdjęcia są najwyższej jakości. Strona trafia do sieci, Ty chwalisz się nią znajomym i... nic. Skrzynka mailowa świeci pustkami, a telefon nie dzwoni.
To jeden z najczęstszych problemów, z jakimi spotykamy się podczas audytów firm na Pomorzu. Przedsiębiorcy inwestują tysiące złotych w witryny, które zachowują się jak piękne, ale zamknięte na klucz galerie sztuki. Można przez szybę popatrzeć, ale nic nie da się kupić.
Oto 4 główne powody, dlaczego ładna strona WWW nie przynosi Ci zysków, oraz wskazówki, jak przekształcić ją w maszynę do generowania leadów (tzw. lejek sprzedażowy).
1. Traktujesz stronę jak wizytówkę, a nie jak handlowca
Największy błąd w myśleniu o stronie internetowej to traktowanie jej jako cyfrowej ulotki informacyjnej. Umieszczasz tam zakładki: O nas, Nasza historia, Misja i Wizja. Prawda jest jednak brutalna: Twój potencjalny klient nie dba o Twoją misję. Dba tylko o swój problem.
Jeśli hydraulik wchodzi na stronę hurtowni, nie chce czytać o tym, że firma powstała w 1998 roku. Chce wiedzieć: "Czy macie tę złączkę i czy wyślecie mi ją na jutro rano?". Twoja strona musi natychmiast odpowiadać na potrzebę klienta.
2. Brak jasnego wezwania do działania (CTA)
Użytkownicy internetu są z natury leniwi. Musisz prowadzić ich za rękę.
Jeśli na końcu oferty jedyne co klient widzi to pustka lub mały numerek telefonu ukryty gdzieś w prawym górnym rogu stopki – właśnie straciłeś leada. Każda podstrona na Twojej witrynie powinna kończyć się wyraźnym Wezwaniem do Działania (Call To Action - CTA).
- Źle: Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
- Dobrze: [Przycisk: Umów darmową wycenę remontu]
- Źle: Nasz cennik znajdziesz w zakładce kontakt.
- Dobrze: [Przycisk: Pobierz cennik na e-mail]
3. Ślepe zaułki (Brak lejka sprzedażowego)
Wyobraź sobie, że wchodzisz do sklepu fizycznego, oglądasz produkt, chcesz go kupić, ale nie ma kasy, nie ma sprzedawcy, a drzwi wyjściowe są jedyną opcją. Tak działa 90% lokalnych stron internetowych.
Tradycyjna strona pozwala klientowi klikać bez celu. Lejek sprzedażowy (czyli odpowiednio zoptymalizowana strona lądowania) ma tylko jeden cel. Ukrywa rozpraszacze (często nawet górne menu!) i prowadzi klienta przez 4 etapy: uświadomienie problemu, pokazanie rozwiązania (Twojej usługi), zbudowanie zaufania (opinie) i pobranie kontaktu (formularz).
4. Strona nie ładuje się na telefonie (lub robi to za wolno)
Ponad 60% ruchu na stronach lokalnych usług (fryzjerzy, mechanicy, prawnicy) pochodzi dziś ze smartfonów. Jeśli Twoja "piękna" strona ładuje się dłużej niż 3 sekundy, bo zawiera ciężkie filmy wideo i ogromne zdjęcia, klient po prostu wciśnie przycisk "Wstecz" i pójdzie do konkurencji.
Google również to widzi. Wolne strony, które nie są responsywne (nie dopasowują się do ekranu telefonu), są zrzucane na dno wyników wyszukiwania.
Czas na zmiany. Co dalej?
Nie musisz wyrzucać swojej obecnej strony do kosza. Często wystarczą odpowiednie poprawki UX (User Experience), odchudzenie grafik, zmiana tekstów na język korzyści i dopięcie prostego systemu automatyzacji (np. wysyłającego e-book w zamian za maila), aby z "martwej" witryny zrobić najlepszego handlowca w firmie.
Chcesz sprawdzić, dlaczego Twoja strona nie sprzedaje?
Umów się na bezpłatny, 15-minutowy audyt z ekspertami Kocham Trójmiasto. Pokażemy Ci "wąskie gardła" Twojej witryny.
Umów darmowy audyt